HOT-INFO

23-300 Janów Lubelski,
Zapraszamy

+48-694 155 202
admin@janowlubelski.net

OGŁOSZENIA

NAPISZ DO NAS

FORUM JANÓW LUBELSKI.NET

POGODA

OGŁOSZENIE EXPRES

ZAPRASZAM O ZAMIESZCZANIA WŁASNYCH OGŁOSZEŃ I REKLAM

Super User
Odsłony: 1014

[Obrazek: 20150331115415.jpg]
W Ministerstwie Środowiska zakończono prace nad rządowym projektem ustawy Prawo Wodne. Nie chodzi tutaj o kolejną zmianę obowiązującej ustawy lecz o kompleksową reformę, wprowadzającą zupełnie nowy akt prawny. Projekt jest obecnie poddawany konsultacjom społecznym.

Trzeba przyznać, że Ministerstwo Środowiska podchodzi do reformy prawa wodnego w sposób transparentny. Od pewnego już czasu w mediach ukazywały się „ogłoszenia społeczne” promujące konieczność reformy i nowego spojrzenia na gospodarkę wodną. Obecny gotowy już projekt ustawy przedstawiany jest w sposób delikatny, raczej jako zbiór propozycji poddawanych osądowi społecznemu, niż zmiany, o których wprowadzeniu już zadecydowano. Doceniając ten popis demokracji i kultury legislacyjnej warto się uważnie przyjrzeć projektowi ustawy, który, zważywszy na układ sił w parlamencie, może stać się wkrótce twardym prawem.
Porządkowanie struktury
Trudno zaprzeczyć celowości reformy. W tym roku minęło właśnie 13 lat od wejścia w życie obecnie obowiązującej ustawy Prawo wodne (Dz. U. z 2002 r., poz. 145). Był to okres dynamicznych zamian gospodarczych spowodowanych głównie przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, co wymusiło ponad 50 nowelizacji Prawa wodnego. Uczyniło go to nieprzejrzystym i złamało jego spójność. Dlatego słusznie, zamiast mnożyć kolejne poprawki upodabniające akt prawny do połatanej kapoty, przygotowano w Ministerstwie Środowiska projekt nowego Prawa wodnego.
Deklarowane przez ustawodawców cele reformy wydają się szczytne. Polegają bowiem na wprowadzeniu pełnej polityki zlewniowej, mającej za zadanie efektywne i oszczędne gospodarowanie wodą oraz zachowanie jej zasobów dla przyszłych pokoleń. Rządowi projektodawcy twierdzą, że chcą uporządkować strukturę organizacyjną administracji wodnej, tak, aby było wiadomo kto i za co odpowiada. Chwała im za to, bo gorszy bałagan jak w obecnej regulacji prawnej trudno sobie wyobrazić.
Drugi cel reformy to stworzenie efektywnego systemu finansowania gospodarki wodnej opartego na opłatach za korzystanie ze środowiska. Tutaj czujnym obywatelom (a do takich z pewnością należą przedsiębiorcy rolni) powinny włączyć się dzwonki alarmowe, bo jak uczy doświadczenie, jeżeli państwo zaczyna mówić o efektywnym finansowaniu to oznacza zwykle, że zamierza sięgnąć do kieszeni obywateli, aby to efektywne finansowanie zrealizować.
Korzystasz z wody, to płać
Rolnicy i przedsiębiorcy rolni są adresatami przepisów Prawa wodnego w wielu fragmentach jego regulacji. Dotyczą one zwłaszcza: zwykłego i szczególnego korzystania z wód powierzchniowych i podziemnych, melioracji wodnych, spółek wodnych, gospodarki ściekami, ochrony przeciwpowodziowej, przeciwdziałaniu suszy, ochrony wód przed zanieczyszczeniem itd. Projektowane zmiany wprowadzają w powyższej materii rozwiązania nie zawsze korzystne dla tej grupy adresatów.
Przede wszystkim niepokój budzi perspektywa wprowadzenia opłat za korzystanie z wód znajdujących się w ramach gospodarstwa. Według projektu, właścicielowi oraz posiadaczowi gruntów przysługiwać będzie prawo do zwykłego korzystania z wód stanowiących jego własność oraz wody podziemnej znajdującej się na jego gruncie tylko w zakresie limitu poboru wody powierzchniowej lub podziemnej wielkości 5 m3/dobę dla gospodarstw rolnych bez pozwolenia wodno-prawnego. Przekroczenie tego limitu powodować będzie konieczność uzyskania pozwolenia wodno-prawnego i ponoszenia kosztów jego wykonywania. W przypadku nawadniania pól, co stanie się w niedalekiej przyszłości normą wynikającą ze zmieniających się warunków hydrologicznych, limit ten jest oczywiście zbyt niski.
Niepokój budzi również obciążenie opłatami rolniczego wykorzystania ścieków lub wprowadzania do wód i do ziemi oczyszczonych ścieków bez przyjęcia ilościowego limitu zwalniającego z opłat mniejszych producentów.
Przepisy nowej ustawy mogą także uderzyć w gospodarstwa rybackie. Uznanie rybackiego korzystania ze śródlądowych wód powierzchniowych oraz chowu i hodowli ryb w śródlądowych wodach powierzchniowych za szczególne korzystanie z wód obłożone opłatami, zagrozić może tej branży.
Gdzie jest cennik?
Pomimo otwartości w konsultacjach projektu ustawy, nie jest możliwa rzeczowa ocena proponowanych przez rząd rozwiązań bez rozpatrywania projektu łącznie z projektami rozporządzeń wykonawczych. Tymczasem projektów tych rozporządzeń na razie brak, a będzie w nich określona rzecz najistotniejsza, czyli wysokość opłat. Właśnie to stanowić może istotę sporu i decydować będzie, czy opłaty wpłyną w sposób istotny na opłacalność produkcji rolnej, czy też rzecz nie jest warta kruszenia kopii.
Trzeba mieć na uwadze, że projekt ustawy nakłada na rolników nie tylko zobowiązania o charakterze finansowym w postaci opłat pieniężnych, lecz także zobowiązania dotyczące organizacji produkcji, których wykonanie również kosztuje. Dla przykładu można wymienić obowiązek zachowania technologii uprawy na stokach, utrzymywania skarp i zadrzewień ochronnych, zakaz składowania obornika na pryzmach polowych itd.
Jak stosować nawozy
Projekt ustawy zawiera odrębny rozdział dotyczący ochrony wód przed zanieczyszczeniami azotem pochodzącym ze źródeł rolniczych. Następuje tutaj powielanie regulacji prawnej tej samej materii, gdyż kwestie gospodarki nawozami regulują przepisy obowiązującej już ustawy o nawozach i nawożeniu. Przepisy tej ustawy konsekwentnie stosowane zapewnią jak się wydaje racjonalne gospodarowanie zanieczyszczeniami pochodzącymi ze źródeł rolniczych i ograniczą ich odpływ do wód. Wprowadzenie kolejnych restrykcyjnych przepisów w przedmiocie regulowanym dotychczas przez ustawę o nawozach i nawożeniu może znacznie utrudnić prowadzenie działalności rolniczej i podrażać jej koszty.
Proponowane w projekcie ustawy regulacje wydają się w niektórych aspektach bardziej rygorystyczne niż obowiązujące przepisy dla rolników gospodarujących na obszarach szczególnie narażonych, tzw. OSN, gdzie obowiązuje Dyrektywa Rady 91/676/EWG z 12 grudnia 1991 r. dotycząca ochrony wód przed zanieczyszczeniami spowodowanymi przez azotany pochodzenia rolniczego (dyrektywa azotanowa).
Wątpliwości budzi również, że wymagania wprowadzone w projekcie ustawy nie są zgodne z wymogami wzajemnej zgodności (cross-compilance), jakie nałożono na wszystkich rolników, korzystających z dopłat unijnych. Obecnie uregulowane jest to również przepisami ustawy o nawozach i nawożeniu. Różnice występują w terminach stosowania nawozów naturalnych i organicznych oraz nawozów azotowych mineralnych. Nawozy naturalne i organiczne na gruntach ornych (na OSN) można obecnie stosować od 1 marca do 15 listopada, a projekt wyznacza krótszy termin od 1 marca do 30 września. Podobnie nawozy stałe na łąkach trwałych można obecnie stosować od 1 marca do 30 listopada, a termin ten ma być skrócony do 30 września. Wreszcie nawozy azotowe mineralne na gruntach ornych można obecnie stosować od 1 marca do 15 listopada, a projektowana ustawa skraca ten termin do 15 października. Należało by się zastanowić, czy w ogóle z projektowanej ustawy nie wykreślić rozdziału dotyczącego ochrony wód przed zanieczyszczeniami azotem pochodzącym ze źródeł rolniczych lub też zsynchronizować nowe przepisy z już obowiązującymi.
Wójt utrzymuje melioracje
Projekt ustawy wprowadza też szereg zmian organizacyjnych w zakresie melioracji wodnych Proponuje przeniesienie nadzoru nad spółkami wodnymi i wałowymi ze starosty na wójta, co powinno działania w tym zakresie ułatwiać i upraszczać poprzez zbliżenie władzy do obywatela. Nałożenie na samorząd gminny (wójta) obowiązku utrzymania melioracji szczegółowych i utrzymanie rowów odwadniających na terenach zurbanizowanych wypełnia dotychczasową lukę prawną i jest zmianą w słusznym kierunku. Doprecyzowania wymaga jednak mechanizm nakładania opłat na właścicieli gruntów według kryterium odnoszonych korzyści. Problem ten występuje już pod rządami obecnie obowiązującej ustawy w przypadku właścicieli gruntów nienależących do spółki wodnej, a odnoszących korzyści z melioracji.
Ważne jest aby wprowadzenie nowego systemu zarządzania melioracjami wodnymi nie zakłóciło tego, co teraz działa prawidłowo. Chodzi o spółki wodne, które dotychczas dobrze wypełniają swoje zadania, a jest ich liczna grupa.
Rząd sięga do kieszeni podatnika
Trudno polemizować z podstawowym założeniem twórców projektowanej ustawy, jakim jest racjonalizacja zarządzania środkami finansowymi w dziedzinie gospodarki wodnej. Lansowane przez Ministerstwo Środowiska hasło: „to co z wody powinno pozostać w wodzie” przejawia się w propozycji przeznaczania pobieranych opłat na utrzymanie chronicznie niedoinwestowanej infrastruktury wodnej, a nie jak to ma miejsce dotychczas przekazywanie ich do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na bliżej nieokreślone cele. Wydaje się jednak, że sama racjonalizacja wydatkowania środków tutaj nie wystarczy, jest ich po prostu za mało i trzeba będzie jednak sięgnąć do kieszeni podatników.
***
Nie sposób w ramach krótkiego tekstu odnieść się do całego projektu ustawy Prawo wodne, który zawiera ponad 400 artykułów. Organizacje rolników powinny więc wnikliwie przyjrzeć się proponowanym zamianom i zażądać konkretów w postaci odpowiedzi na zasadnicze pytanie: „ile to będzie rolników kosztować i dlaczego aż tyle”.
Pod koniec stycznia tego roku Krajowa Rada Izb Rolniczych negatywnie zaopiniowała projekt ustawy, wyrażając zaniepokojenie nałożeniem na rolników nowych zobowiązań. Konsultacje trwają, ale trzeba mieć świadomość, że to o czym na razie dyskutujemy, może w krótkim czasie stać się obowiązującym prawem. Po odbyciu konsultacji, rządowy projekt niechybnie trafi do Sejmu, a ten jak trzeba, bywa całkiem sprawną maszynką do głosowania.

Michał Gilewicz

Dodaj komentarz

Komentarze, które są tutaj publikowane, są prywatnymi opiniami komentujących. Niniejszym nie ponosimy odpowiedzialności za treść opinii. Ponadto:

Komentarze nie odnoszące się do tematu lub zawierające tylko i wyłącznie reklamę mogą zostać usunięte.
Komentarze o charakterze wulgarnym i mającym na celu obrażanie innych nie będą publikowane.
Wpisany przez komentującego adres e-mail nie będzie publikowany i wykorzystywany w celach marketingowych.
Komentarz dodany po raz pierwszy nie pojawi się od razu, a trafi do kolejki komentarzy oczekujących na moderację.


Kod antyspamowy
Odśwież

Kategoria:

Kancelaria świadczy kompleksowe usługi prawne dla biznesu, samorządu terytorialnego jak i klientów indywidualnych z zachowaniem najwyższych standardów. Do każdej sprawy podchodzimy indywidualnie z takim samym zaangażowaniem i dbałością o interesy naszych klientów. Zapewniamy pomoc zarówno w ramach współpracy stałej jak i doraźnej, w dogodnej dla państwa formie i godzinach.

Czytaj więcej- link.

Pisz - Publikuj - Ogłaszaj !!!

Czytaj więcej Button

.Jak jest smog, to musi być też biznes... na maskach ochronnych. "Gdy towaru zabrakło, klienci płacili podwójną cenę" iedy dziś rano w jedna z telewizji postraszyła, iż lepiej nie wychodzić z domu, bo na zewnątrz jest smog, Jana Maciantowicza obudziła seria powiadomień z poczty elektronicznej. To klienci oraz sklepy zaczęli słać pytania, gdzie można kupić maski przeciwsmogowe.

Czytaj więcej

.

Read More DE; ?>

Firma zajmuje się świadczeniem usług eksperckich z zakresu bezpieczeństwa pożarowego realizowanych przez rzeczoznawcę ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych. W związku z powyższym kreujemy warunki bezpieczeństwa pożarowego w obiektach budowlanych zgodnie ze scenariuszem rozwoju zdarzeń w przypadku pożaru, celem osiągnięcia akceptowalnego poziom ryzyka.

Czytaj więcej- link.